Chodor pisze o parkingach.

28 października 2014 r.

 

Chodor pisze o parkingach.

 

   W dniu 23.10.2014 r. na łamach reżimowej www.smp.olsztyn.pl wiceprezes ds. eksploatacji Roman Chodor pisze tekst pt. „Parkingi społecznie strzeżone w spółdzielni”

   Chodor zaczyna od odkrywczego: „Decyzja spółdzielni o uregulowaniu  statusu parkingów społecznie strzeżonych spotkała się z różnymi reakcjami spółdzielców, w szczególności użytkowników miejsc na takich parkingach.”

   Następnie Chodor chciałby odnieść się do najczęściej powtarzanych zarzutów i obaw części spółdzielców. Poniżej odniosę się do rewelacji Chodora.

 Chodor:

„ „Spółdzielnia chce zabrać  spółdzielcom ich parkingi”  - Spółdzielnia szanuje dorobek użytkowników parkingów i nie ma intencji zabierania miejsc parkingowych. Pragniemy nadać dotychczasowym użytkownikom tytuł prawny do użytkowanego miejsca w postaci pisemnej umowy podpisanej przez osoby statutowo upoważnione do reprezentowania spółdzielni (to znaczy członków zarządu spółdzielni i pełnomocników zarządu). Nie ingerujemy w wewnętrzną działalność społeczności parkingowej. Podpisanie umowy wzmocni pozycję prawną użytkowników miejsc parkingowych w sytuacji dużego deficytu parkingów na osiedlach.

     Po pierwsze panie Chodor nie przemawiaj pan w formule „my spółdzielnia”. Cokolwiek pan robi w spółdzielni wynika z tego, że Barański panu kazał i jest kolejna potrzeba przytulenia przez was majątku spółdzielczego. Wszyscy wiemy, że wasze grzebanie w finansach spółdzielni doprowadziło do tego, że zaczęło brakować pieniędzy i nerwowo szukacie jakichkolwiek możliwości wyciągnięcia pieniędzy od mieszkańców. Proszę nie mówić o szacunku do mieszkańców i swoich dobrych intencjach – każdy uważny obserwator „życia spółdzielczego” zna wasz odarty z szacunku stosunek do mieszkańców i intencje zawłaszczania kolejnych gruntów spółdzielczych. To członkowie spółdzielni, zgodnie z art. 3 prawa spółdzielczego, właścicielami majątku spółdzielczego i nie musi pan nadawać żadnych tytułów prawnych, czy wzmacniać pozycji prawnej. Nie ingeruje pan w wewnętrzną działalność społeczności parkingowej? Istotnie od zawsze parkingowcy sami wszystko opłacają, dbają, sprzątają, odśnieżają itd. Pracownik spółdzielni proszony o odśnieżenie oświadcza, że ma zakazane to robić. Zmuszacie ludzi do podpisywania tych waszych umów, żeby uzyskać tytuł prawny, ale dla siebie w celu „wzmocnienia pozycji prawnej”. Swojej pozycji - w celu możliwego później wypowiedzenia umów i opróżnienia gruntów parkingowych. Grunty te są wam potrzebne, żeby wybudować kolejne „kamienice dla swojaków” lub w celu ich sprzedaży, bo właśnie zaczęło wam brakować pieniędzy do utrzymywania dworu przy ul. Kołobrzeskiej.          

   Chodor:

 „„Spółdzielnia jest w złej sytuacji finansowej i chce podreperować kasę kosztem użytkowników parkingów” - Opłaty za miejsca parkingowe nie stanowią dochodu spółdzielni. Średnia opłata za jedno miejsce wynosi netto 8,60  zł miesięcznie plus należny podatek VAT (każdy parking ma inną stawkę). W opłacie tej nie ma żadnego zysku, jest to wyłącznie zwrot kosztów ponoszonych przez spółdzielnię. Wszystkie parkingi społeczne położone są na działkach gruntu należących do całej spółdzielni, a nie do poszczególnych pojedynczych osób. Koszty dotyczące parkingów (podatek od nieruchomości, opłata za użytkowanie wieczyste terenu i koszty administracyjne) ponoszą wszyscy członkowie spółdzielni ok. 10.000 osób, natomiast miejsca parkingowe posiada do wyłącznego  osobistego użytku tylko 969 osób (w tym są osoby nie związane ze spółdzielnią). Zgodnie z zapisami ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych spółdzielnia nie może zarabiać na spółdzielcach. Zapisy ustawy dają gwarancję, że opłaty za parkingi w przyszłości nie wzrosną ponad faktycznie ponoszone przez spółdzielnię koszty. Aktualna sytuacja jest niesprawiedliwa, ponieważ 10.000 mieszkańców finansuje parkingi dla niecałego tysiąca użytkowników. Spółdzielnia wynajmuje miejsca parkingowe z zyskiem wyłącznie dla osób nie będących członkami spółdzielni.”

    W spółdzielni obowiązuje uchwała rady nadzorczej nr 2/1/2012 z  dnia 26.01.2012 r. zawierająca „Regulamin rozliczania kosztów eksploatacji i utrzymania nieruchomości SM Pojezierze”. W § 20 ust. 2  określono, że członkowie spółdzielni będący właścicielami lokali są obowiązani uczestniczyć w pokrywaniu kosztów związanych z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości wspólnych i nieruchomości stanowiących mienie spółdzielni. Analogiczne obowiązki spoczywają na właścicielach lokali nie będących członkami spółdzielni (§ 20 ust. 3). Powyższe obowiązki materializują się w comiesięcznych wpłatach każdego z mieszkańców. Jeżeli więc pan panie Chodorze  pisze, że te wasze opłaty to nie jest zysk, to czym one są ? Bierzecie po raz drugi opłaty za to co jest już ujęte w opłacie eksploatacyjnej. O jakim zwrocie kosztów pan mówi ? Spółdzielnia nie ma kosztów utrzymania gruntów parkingowych ogrodzonych, bo to wszystko robią parkingowcy. Grunty parkingowe pod blokami, na których stawiają pozostali spółdzielcy, generują koszty obsługi. Parkingi społeczne nie.

   Teraz do pana Chodor jako ekonomisty, księgowego i tzw. fachowca od podatków - zgodnie z art. 5 ustawy o VAT opodatkowaniu podlega odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie usług. Jeżeli więc pisze pan, że „należna opłata plus VAT” to niech pan też pokusi się o wypowiedź jaką to odpłatną usługę chce pan świadczyć spółdzielcom z parkingów w ramach komercyjnej działalności gospodarczej spółdzielni ?  Spółdzielnia nie może komercyjnie wynająć gruntów spółdzielczych spółdzielcom, którzy są tych gruntów właścicielami. No a jeżeli chce pan obłożyć podatkiem VAT podatek od nieruchomości i opłatę za użytkowanie wieczyste (bo tak jakoś panu „tok rozumowania” wyszedł) to mamy już do czynienia chyba z jakąś dewiacją księgową.

   Co do dostrzegalnej u pana nuty solidaryzmu spółdzielczego, doradzam panu  - jako osobie jeżdżącej od 6 lat na koszt spółdzielców samochodem Toyota, panu jako nabywcy mieszkania przy ul. Kołobrzeskiej 7a (kupionym na synka za śmieszne pieniądze) oraz panu jako pobierającym za swoją „ciężką pracę” w SM 20.000 zł miesięcznie – dużą ostrożność w używaniu pojęcia solidaryzm.

  Chodor:

 „Użytkownicy parkingów płacą w opłacie za mieszkanie również za parkingi” - Aktualnie użytkownicy parkingów społecznych w opłatach za mieszkanie rzeczywiście płacą niecałe 10 % kosztów  za użytkowanie wieczyste i podatek od nieruchomości od swoich miejsc parkingowych, pozostałe 90 % kosztów tychże parkingów pokrywa rzesza 9.000 mieszkańców nie mających dostępu do tych miejsc parkingowych.   Jednak po podpisaniu umów  przychody z najmu parkingów wpłyną na zmniejszenie kosztów utrzymania terenów należących do wszystkich członków spółdzielni. Koszty te przestaną obciążać wszystkich spółdzielców. Płacić będą wyłącznie użytkownicy parkingów. Nie ma również możliwości aby spółdzielnia pobierała podwójną opłatę za tereny zajęte przez parkingi społeczne.

    Pan księgowy Chodor z swojego rozumienia opłat jako nie stanowiących dochodu spółdzielni, poprzez następne ich „ovatowanie”, następnie poprzez pojęcie ponoszenia kosztów dotyczących parkingów, płynnie przeszedł do przychodów z najmu parkingów. To już nie dewiacja księgowa, to już symptom problemów intelektualnych.

    Z uzasadnienia mojego pozwu w sprawie ustalenia nieważności uchwały rady nadzorczej wprowadzającej opłaty za parkingi – „Gdyby ktokolwiek z władz spółdzielni zastanowił się nad pobieraniem pieniędzy od wybranych spółdzielców za korzystanie z wybranych składników majątku spółdzielni-spółdzielców, to musiałby dojść do wniosku o absurdalności tego typu pomysłów. Idąc tokiem rozumowania (lub jego braku) władz spółdzielni można by dojść do wniosku, że należałoby wprowadzić bardzo wiele opłat od wybranych spółdzielców za mienie z którego korzystają. Na przykład od spółdzielców parkujących pod blokiem – opłaty za parkowanie pod blokiem; od posiadających dzieci należałoby pobierać opłaty za tworzenie  i utrzymywanie placów zabaw; od posiadających psy należałoby pobierać opłaty za czyszczenie trawników z ich odchodów (prezes swojego czasu chwalił się nawet zakupem specjalnego quada – odkurzacza trawnikowego).”

   „Jednak po podpisaniu umów  przychody z najmu parkingów wpłyną na zmniejszenie kosztów utrzymania terenów należących do wszystkich członków spółdzielni”. Tralala - tak jak „zyski” ze sprzedaży mafii spółdzielczej nowych mieszkań przy ul. Kołobrzeskiej i Piłsudskiego wpłynęły na polepszenie bytu skromnie mieszkających członków SM Pojezierze.

  Chodor:

 „Spółdzielnia chce zagrabić nakłady poniesione przez mieszkańców na utworzenie parkingów (ogrodzenia, wiaty, monitoring itp.)” – Spółdzielnia zobowiązana jest do zwrotu nakładów poniesionych przez użytkownika w przypadku rezygnacji z miejsca postojowego, obowiązek taki wynika nie tylko z zapisów regulaminu, ale przede wszystkim z kodeksu cywilnego.

   Księgowy Chodor zna nawet kodeks cywilny. Prawdziwy człowiek renesansu.

  Chodor:

„Spółdzielnia nie jest uprawniona do dysponowania danymi osobowymi użytkowników parkingów” – Spółdzielnia „Pojezierze” zarejestrowała bazy danych osobowych u Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, wdrożyła stosowne mechanizmy i procedury przetwarzania danych.

    Do opróżnienia parkingu z „intruzów” Barański, Chodor i spółka niewątpliwie muszą pozyskać dane osobowe uczestników parkingów. Dlatego w tak wielu formach od dwóch miesięcy biegają po zasobach spółdzielni z wezwaniami, listami, grożeniem sądem, namawianiem, przekonywaniem, żeby zmusić ludzi do wydania list uczestników i podpisywania tych ich umów. Ostatnio nawet organizują pogadanki w AO „Kormoran”. Żałosne.   

  Chodor:

 „Starałem się odpowiedzieć na najczęściej zgłaszane wątpliwości związane z podpisywaniem umów na użytkowanie miejsc parkingowych, jednocześnie zapraszamy osoby zainteresowane do biura spółdzielni – pracownicy udzielą wyczerpujących wyjaśnień. Liczę, że powyższy tekst pomoże wyjaśnić wątpliwości użytkowników parkingów i skłoni do podpisania umów najmu ze spółdzielnią. Zapraszamy na ulicę Kołobrzeską 13 pok. 317  tel. (89) 537 33 34

Roman Chodor Wiceprezes ds. eksploatacji”

    Tak panie Chodorze, wszystko jasne. Chce pan skłonić ludzi żeby zaczęli panu przynosić pieniądze, bo właśnie wam zabrakło. W Olsztyńskiej Giełdzie Zbożowej S.A., w której był pan głównym księgowym, a Barański prezesem, także kiedyś wyschło źródło pieniędzy, co zakończyło się bankructwem. Jaka jest aktualna kondycja finansowa SM Pojezierze pod waszą wodzą ?   

    Poniżej prezentuję wiceprezesa Chodora biegnącego na wyznaczone przez niego zgrupowanie osób parkujących, na którym garstkę przybyłych próbował przekonać do swoich rewelacji księgowych (spotkanie Chodorowi ogólnie nie udało się…) oraz „ofertę” mafii spółdzielczej skierowaną w 2008 r. do mieszkańców bloków przy ul. Żołnierskiej 21, 23, 25, którym Barański chciał zabrać parking. Nie można wykluczyć, że aktualny „projekt parkingowy” i działania z tym związane mają doprowadzić do racjonalizacji parkingów w formule – władze spółdzielni zawłaszczają grunty pod dwoma parkingami, a na trzecim budują parking wielopoziomowy i „wszyscy chętni” pozbawieni parkingów mogą sobie kupić miejsce za 36.600 zł … 

 

 


Gościmy

Odwiedza nas 29 gości oraz 0 użytkowników.

Odwiedziny

Odwiedziło Nas 1125843

Kubik-Rubik Joomla! Extensions