„Ruch spółdzielczy” w SM Pojezierze

25 maja 2018 r.

 

„Ruch spółdzielczy” w SM Pojezierze

 

  „Ruch spółdzielczy w Polsce, powstający jeszcze w okresie zaborów, wspierał się na wydawanych gazetkach, których rolą było krzewienie idei pracy u podstaw”. Czy to cytat z jakiegoś wybitnego XIX wiecznego pozytywisty ? Nie. To tekst prezesa dr inż. Barańskiego z ostatniego „Echa Pojezierza”, który te swoje pisemko kwalifikuje w kategoriach kontynuacji w/w tradycji - „Jego rolą jest też kształtowanie poczucia lokalnej wspólnoty i spółdzielczej tożsamości”. Pisma tego typu, w większości spółdzielni mieszkaniowych w Polsce, nazywane są „gadzinówkami”, czyli pismem służącym za pieniądze niecnej sprawie, korzystające z niegodziwych funduszy; prasa służącą rządowi zaborcy, okupanta czy systemu totalitarnego” (źr. Wikipedia). Od lat Barański w tej swojej tubie raczy nas opowieściami o swoich rzekomych sukcesach; o kolejnych bankietach za spółdzielcze pieniądze; tłumaczy jak to musiał kupić 3 Toyoty; tłumaczy dlaczego musi jeździć Lexusem; chwali się jak to wybudowali bloki, w których lokale chapnęli za pół ceny; jak to mało spółdzielcy płacą na jego pensję per capita; jakie to są wspaniałe zyski, które sami przejadają, itd. Dlatego te całe „Echo” z pozytywizmem i pracą u podstaw nie ma nic wspólnego. No chyba, że z pracą u podstaw  w wyprowadzaniu przez mafię spółdzielczą pieniędzy z SM Pojezierze. Jednocześnie pisemko Barańskiego w 100 % wpisuje się w wyżej prezentowaną definicję gadzinówki.  

                Dalej w swoim wiekopomnym elaboracie Barański ubolewa nad nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 2017 r. Został postawiony „w obliczu niesprawiedliwej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych”. Członkiem spółdzielni jest teraz z mocy ustawy jej rzeczywisty mieszkaniec. Z mocy ustawy skreślono też wszystkich sztucznych członków, których Barański przyjmował od lat, w celach wyprowadzania nieruchomości spółdzielczych i robienia przekrętów na walnym zgromadzeniu. Naprawdę Barański ma nad czym ubolewać. Dalej w jego elaboracie prawdziwa orgia obłudy:

 

„przymus członkostwa jest rozwiązaniem, które przeczy demokracji i jak każdy przymus źle się kojarzy”,

„zmieniona w takim kształcie ustawa krzywdzi wielu spółdzielców, ponieważ z mocy prawa pozbawiła jednocześnie członkostwa oczekujących na nowe mieszkania”,

„przez nieprzemyślane uregulowania ustawodawcy sztucznie powiększono liczbę członków spółdzielni, którzy nie wnosząc wpisowego, ani udziałów do majątku spółdzielni będą korzystać z jej pożytków finansowych”,

„jest więcej osób do podziału pożytków, mniej pozostanie dla dotychczasowych spółdzielców”, 

„przyjęcie tej ustawy jest konsekwentnym dążeniem części polityków do całkowitego zniszczenia spółdzielczości”,

„spółdzielczość jest piękną formą zrzeszania się w celu osiągnięcia wspólnych korzyści”,

„mało jest tak transparentnych podmiotów gospodarczych, jakimi są spółdzielnie, które byłyby tak cyklicznie i drobiazgowo kontrolowane”.

 

  Powyższe to już nie tylko objaw wrodzonej skłonności do kłamania. To dowód na to, że mamy do czynienia z jednostką chorobową. Kłamać trzeba umieć. Wymaga to inteligencji. To, że ten leśny dziadek wierzy w to, że można bezkarnie kłamać z wiarą w to, że w to ktoś uwierzy, świadczy o tym, że jednak poważnie coś nie trybi. Musi być on przekonany, że przemawia do ciemnego ludu, który wszystko kupi. Wyprowadźmy go z tego przekonania.

  

  Wobec powyższego poniżej rozprawa z tezami mędrca z Kołobrzeskiej, w kolejności w/w cytatów.

 

- źle się kojarzy przymus patrzenia od 13 lat na oblicze prezesa, na jego wyczyny oraz słuchanie jego wypocin. Demokracja dla niego, to przyjęcie sztucznych członków, w tym siebie, a potem ciche wyprowadzanie majątku spółdzielczego. Cicho nie było i nie będzie …

- zmieniona ustawa krzywdzi jego i jego kolesi, przygotowujących się właśnie do wyprowadzenia kolejnych nieruchomości przy ul. Żołnierskiej. Nie wystarczy już dla tego towarzystwa hasło „na spółdzielcach nie można zarabiać”. W ramach tego hasła nie będzie można wyprowadzać za pół ceny lokali. Ustawa istotnie krzywdzi mafię spółdzielczą – muszą włożyć trud w wymyślenie nowego sposobu na przekręty lokalowe …

- ubolewanie Barańskiego na sztucznym powiększaniem liczby członków, to już czysta perwersja. Wszak przyjmowanie rzeczywistych sztucznych członków, to jego domena. Mieszkaniec spółdzielni nie może być sztucznym członkiem. Mieszkańcy wspólnot mieszkaniowych z mocy ustawy są członkami wspólnot. Mieszkańcy spółdzielni byli w tym skazani na widzimisię prezesa. Ustawodawca po prostu wprowadził normalność, a prezesom zabrał narzędzie do malwersacji …

- jak w 2007 r. Barański postanowił zostać członkiem spółdzielni, wniósł 300 zł „wpisowego”. Po tym wpisowym skorzystał z pożytków finansowych w spółdzielni, a jego pożytki należy liczyć w milionach złotych. Nic nie wiadomo o wnoszeniu udziałów przez Barańskiego do majątku spółdzielczego. O wynoszeniu wiadomo bardzo dużo, ale zapewne nie wszystko. Jeżeli mieszkańcy wreszcie zaczną brać udział w podziale pożytków, a Barańskiego od tego udziału w podziale się odsunie (nierealne, ale można pomarzyć), to należy się tylko cieszyć …

- spółdzielczość mieszkaniowa po 1989 r. to miejsce uwłaszczania się nomenklatury, dożywotnie synekury, wyprowadzanie majątku, wyzysk spółdzielców … Spółdzielczość w obecnym kształcie to organizacje mafijne z szefami prezesami. Nikt nie chce całkowicie zniszczyć spółdzielczości. Zniszczyć trzeba układy mafijne. Spółdzielnie mieszkaniowe powinny stać się administratorami na wzór administratorów wspólnot mieszkaniowych, dla których mieszkańcy są klientami. Spółdzielnia – sprawny administrator, bez tych narośli i nad zatrudnienia: armii prezesów, armii kierowników, szeregu pracowników bez konkretnych zadań – za to wszystkich z pokaźnymi pensjami …

 

 - „spółdzielczość jest piękną formą zrzeszania się w celu osiągnięcia wspólnych korzyści” – piękne korzyści Barański osiągnąłeś. Piękne życie i piękne korzyści. Nadchodzi czas na ukoronowanie tak pięknej kariery i ostateczną korzyść – wybudowanie bloku przy ul. Żołnierskiej i chapnięcie całego parteru (tak jak przy ul. Piłsudskiego 52)…  

 

- „mało jest tak transparentnych podmiotów gospodarczych, jakimi są spółdzielnie, które byłyby tak cyklicznie i drobiazgowo kontrolowane”. Krótko – aberracja umysłowa …

 

  To, że Barański jest chciwym obłudnikiem, wiedzą wszyscy. Od 13 lat korzysta pełnymi garściami z synekury w SM Pojezierze. Tego mu jednak mało. Próbuje się jeszcze kreować na „duchowego przewodnika” ruchu spółdzielczego. Nie może tylko po cichu grabić majątku spółdzielni. Potrzebne jeszcze oklaski i uwielbienie … 

 

Gościmy

Odwiedza nas 39 gości oraz 0 użytkowników.

Odwiedziny

Odwiedziło Nas 1127740

Kubik-Rubik Joomla! Extensions